IndeksIndeks  FAQFAQ  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 [M] Zwykły dzień

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Jeanne
Stały gość na afterparty


Liczba postów : 111
Join date : 17/01/2010
Age : 27
Skąd : Warsaw

PisanieTemat: [M] Zwykły dzień   Czw Maj 27, 2010 1:22 am



TYTUŁ: Zwykły dzień
PARA: Kai/Uruha
GATUNEK: fluff (jak mówi Puć puchu-puchu Cute)
TYP: one-shot
OD LAT: G
OSTRZEŻENIA: brak
NOTKA AUTORSKA: Dla Puć :* Bo chciała na zaraz coś puchatego, nie ważne z kim. A że tylko o nich mogę pisać od już... Krótko, nawet bardzo.

Enjoy!

- Yuk-kun... - szepnął Uruha do odwróconego plecami kochanka. Słysząc jako odpowiedź cichy pomruk, pocałował lekko w nagi bark.
- Zróbmy dzisiaj coś, czego dawno nie robiliśmy... - Poprosił, nie przerywając obdarzać go motylimi pocałunkami.
- K'you, śpij - odpowiedział na to Kai, wyciągając ramię i, odwracając się, przyciągnął do swojej klatki piersiowej, przytulając kochanka.
- Ale dzisiaj jest sobota i mamy wolne. - Dalej protestował gitarzysta.
- Tak, jednakże jest też dopiero dziewiąta rano. Daj mi jeszcze pospać - odparł lider, nadal nie otwierając oczu.
- Ale ja chciałem do zoo... - Skurczył się w sobie blondyn. Zarumienioną z zawstydzenia twarz ukrył w klatce piersiowej partnera. Na to oświadczenie Kai nie mógł zostać dłużej obojętny. A szczególnie na ten płaczliwy ton.
- Zoo? - Zapytał marszcząc brwi.
- Tylko się nie śmiej, proszę – jęknął. - Chciałbym zrobić coś co robiłem jako małe dziecko, wiesz? Matka zawsze zabierała mnie co weekend do zoo, nawet gdy staliśmy się sławni to starała się to robić. Do czasu aż...
- Do czasu aż nie dowiedziała się, że jesteśmy razem? - Dokończył za niego. Uruha tylko cicho przytaknął mu skinieniem głowy, nie troszcząc się czy Kai to w ogóle zauważy.
- Dobrze, pójdziemy do zoo. Co byś chciał najpierw zobaczyć? - Z westchnieniem stwierdził perkusista.
- Naprawdę? - Uśmiech i ta nadzieja w oczach jakie dostrzegł Yutaka, wynagrodziło mu dyskomfort spowodowany tylko parogodzinnym snem.
- Mhm - przytaknął Kai. - Więc?
- Misie! Te białe! One są najładniejsze. Pójdziemy tam zaraz? Chodź, szybko - zawołał podekscytowany gitarzysta. Nie mógł się doczekać aż tam dotrą, dlatego już teraz szykował się do wstanie z łóżka, gdy w połowie ruchu zatrzymały go silne ramiona kochanka.
- Hej, tygrysie. Zwolnij. - Powiedział miziając nosem jego kark. - Najpierw coś zjedźmy, a później od razu wychodzimy, dobrze?
- To ja przygotuję śniadanie! - Zawołał, po czym, składając szybkiego buziaka na ustach Kaia, błyskawicznie się podniósł i, nie przejmując swoją nagością, udał w stronę kuchni, gdzie zamierzał zacząć robić posiłek.
Perkusista z lekkim uśmiechem pokiwał pobłażliwe głową bezwładnie opadając plecami na łóżko. Po chwili objął poduszkę, na której czasami spał Uruha (większość czasu wykorzystywał po prostu ramię lub pierś Kaia) i mocno zaciągnął się zapachem partnera. Uwielbiał jak Kouyou tak beztrosko się zachowuje. Jest wtedy taki szczęśliwy, niczym się nie martwi. Pozwala wtedy by to Kai się nim zaopiekował, chociaż bywają też takie momenty, gdy to on opiekuje się właśnie liderem. Ile to razy zaciągał go siłą do domu, gdy ten już prawie mdlał przy perkusji lub po spotkaniach z producentami?

Mocniej wtulając twarz w poduszkę chciał jeszcze chwilkę się zdrzemnąć, gdy z kuchni dobiegł go głośny hałas. Gwałtownie zrywając się z posłania, w samych bokserkach, pobiegli w stronę skąd dobiegł go dźwięk.
- Uru, w porządku? - Zapytał, widząc stojącego na samym środku kuchni, w tylko żółtym fartuchu w niebieską kratę, z płaczliwą miną swojego partnera.
- Nie! - Ten sfrustrowany wykrzyknął. - To miał być idealny dzień, a już od samego rana go spieprzyłem. A tak bardzo chciałem ci zrobić śniadanie do łóżka - powiedział, odwracając się do niego tyłem i schylając, by posprzątać. Na to oświadczenia Kai po prostu się uśmiechnął. W tym momencie Uru był po prostu nie tyle co słodki, ale... uroczy. Podszedł do niego szybkim krokiem i przyklęknął.
- Zostaw - szepnął mu do ucha, delikatnie je całując. - Ubierz się, a sprzątanie zostaw mnie. Zjemy na zewnątrz.
- Ale…
- Żadnego „ale”, kocie. Uciekaj się ubrać – klepnął go lekko po tyłku i puścił oczko, po czym odwrócił, słysząc jak Uruha opuszcza kuchnię. Zmywając wilgotną szmatką rozlane ciasto na naleśniki rozmyślał o tym jaki jest blondyn. Zawsze potrafił go pocieszyć i sprawić, by się uśmiechnął, nawet w najgorszym momencie. Po prostu miał już taką naturalną zdolność. Wyrzucając resztki do kosza na śmieci, podniósł się otrzepując z kurzu kolana.

***

Kiedy oboje byli już wyszykowani do wyjścia, Uruha odwrócił się by zabrać kluczyki z kredensu. Został zatrzymamy, przez obejmujące je w talii ramiona. Kai wtulił swoją głowę w łopatki partnera po czym cicho wyszeptał.
- Dziękuję...
- Za co? - Zapytał speszony gitarzysta.
- Za to, że jesteś. Że nadal, pomimo pięciu lat razem, się starasz. Kocham cię - powiedział delikatnie całując go w kark. Gdy tylko Kouyou usłyszał te słowa to całe jego ciało zalała fala ciepła, a w brzuchu powstało dziwne uczucie. Zawsze tak go tam łaskotało, gdy Kai coś takiego powiedział. W sumie do tej pory perkusista wiedział, jak spowodować, by jego partner się zarumienił
- Ja ciebie też kocham, wiesz?
- Wiem. - Odparł Kai, po czym nadal obejmując go ramieniem w talii wyciągnął za drzwi.
Mimo wszystko, ten dzień zapowiadał się wręcz idealnie i perfekcyjnie.


Ostatnio zmieniony przez Jeanne dnia Pon Lut 28, 2011 10:13 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://jeanne8917.livejournal.com
Mun
Siła Wyższa


Liczba postów : 2903
Join date : 08/01/2010
Age : 23
Skąd : Wrocław/Poznań

PisanieTemat: Re: [M] Zwykły dzień   Czw Maj 27, 2010 2:11 am

Jak mówi Any: Słooooodkie, jak paczka krówek. <3
Takie urocze miziu-miziu rozczulające.
Idealne na dobranoc, ale jestem pewna, że byłoby tez świetne na początek dnia.
Też mi się zrobiło przyjemnie ciepło *patrzy na stojącą obok herbatę* podwójnie. xD

Sama wiesz jak bardzo lubię Cię czytać! Cute

Wena,
Mun.

P.S. A co z "Boże, jak ja ciebie nienawidzę!"? Nie mogę się doczekać kontynuacji! M.

_________________

Powrót do góry Go down
http://polishpri.ubf.pl/
Vespergold
Królowa Paparazzich


Liczba postów : 2630
Join date : 09/01/2010
Age : 21
Skąd : Wrocuaff.

PisanieTemat: Re: [M] Zwykły dzień   Czw Maj 27, 2010 5:48 pm

Łojeeeju, jakie UROOOOOOOOOOOOCZE!
Taka słodka, puchata miniaturka w sam raz przed początkiem robienia zadań domowych.

Strasznie mi się podobało! Zachowanie Kai'a, to co powiedział - szczególnie w końcówce. No i Uru - jego suodka zachcianka, jego suodkie robienie śniadania, jego suodka niezdarność... Jednym słowem - cudo!

Uwielbiam Cię czytać, naprawdę, masz taki lekki styl, łatwość pisania, automatycznie robi się miło Bi Eyes xD

No i Wena, Wena, duuuuuuuuużo Wena,
Veeeeeees.

_________________

I still can’t forget you,
I still can’t trust everything.
Even today I can’t send you away like this...


Powrót do góry Go down
http://vespergold.fbl.pl
Jeanne
Stały gość na afterparty


Liczba postów : 111
Join date : 17/01/2010
Age : 27
Skąd : Warsaw

PisanieTemat: Re: [M] Zwykły dzień   Czw Maj 27, 2010 6:30 pm

Dziękuję za miłe słowa Cute Dzisiaj będzie kolejna miniaturka może (lub jutro) tym razem panowie RR Cute
Powrót do góry Go down
http://jeanne8917.livejournal.com
Shadow
Edytor Pogrzebowy


Liczba postów : 679
Join date : 11/03/2010
Age : 23
Skąd : Chełm / Warszawa

PisanieTemat: Re: [M] Zwykły dzień   Czw Maj 27, 2010 9:41 pm

Jest śliczne! <3 Rozczulił mnie pomysł z zoo i Uruha robiący naleśniki nago (yey XD), w ogóle strasznie lubię takie słodkie, puszyste ficki, od razu robi się cieplej i nawet perspektywa wieczoru nad funkcją liniową nie jest taka straszna Cute Czekam na więcej <3

_________________

Tonight, in the darkness of twilight
I want to fall asleep in your arms
As a shivering, broken marionette

I, broken marionette,
Am laughing with a slight embarrassment
Because if you only wish me
To give up everything else for you, I'll do it

I do not want to know anything more
I do not need anything else
I do not need anything

Kaya - Marionette
.
Powrót do góry Go down
http://www.versailles.jun.pl
Kuma
Strefa VIP


Liczba postów : 43
Join date : 17/04/2010
Age : 21
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: [M] Zwykły dzień   Sob Maj 29, 2010 4:18 pm

Słodko, słodko, ale z błędami. Niestety. '

I to z wieloma błędami. Wydaje mi się, że pisałaś to na szybko. Spieszyłaś się, nie za bardzo starając się, by każde słowo i zdanie było na swoim miejscu. Nie zwracając za bardzo uwagi na szyk zdań, na ich ogólny wygląd. Według mnie, to popsuło cały tekst. Przykro mi, ale naprawdę to aż hamowało moje czytanie. Co chwilę się zacinałam, zastanawiając się, o co chodzi. '

Cytat :
Słysząc jako odpowiedź cichy pomruk, pocałował lekko w nagi bark.
Słysząc w odpowiedzi cichy pomruk, pocałował go lekko w nagi bark.
Cytat :
odpowiedział na to Kai, wyciągając ramię i, odwracając się, przyciągnął do swojej klatki piersiowej, przytulając kochanka.
odpowiedział na to Kai, po czym odwrócił się, wyciągnął ramię i przyciągnął kochanka do swojej klatki piersiowej.
Cytat :
Zapytał marszcząc brwi
Zapytał, marszcząc brwi.
Cytat :
Chciałbym zrobić coś co robiłem jako małe dziecko, wiesz? Matka zawsze zabierała mnie co weekend do zoo, nawet gdy staliśmy się sławni to starała się to robić. Do czasu aż...
Chciałbym zrobić coś, co robiłem jako małe dziecko, wiesz? Matka zawsze zabierała mnie co weekend do zoo. Nawet, gdy staliśmy się sławni, starała się to robić. Do czasu, aż...
Cytat :
Do czasu aż nie dowiedziała się, że jesteśmy razem
Do czasu, aż...
Cytat :
Dobrze, pójdziemy do zoo. Co byś chciał najpierw zobaczyć? - Z westchnieniem stwierdził perkusista.
Dobrze, pójdziemy do zoo - stwierdził z westchnieniem perkusista. - Co byś chciał najpierw zobaczyć?
Cytat :
Uśmiech i ta nadzieja w oczach jakie dostrzegł Yutaka, wynagrodziło mu dyskomfort spowodowany tylko parogodzinnym snem.
Uśmiech i nadzieja w oczach Uruhy, które dostrzegł Yutaka, wynagrodziły mu dyskomfort spowodowany zaledwie parogodzinnym snem.
Cytat :
Nie mógł się doczekać aż tam dotrą, dlatego już teraz szykował się do wstanie z łóżka, gdy w połowie ruchu zatrzymały go silne ramiona kochanka.
Nie mógł się doczekać, aż tam tam dotrą, dlatego już teraz szykował się do wstania z łóżka, gdy - w połowie ruchu - zatrzymały go silne ramiona kochanka.
Cytat :
- Hej, tygrysie. Zwolnij. - Powiedział miziając nosem jego kark. - Najpierw coś zjedźmy, a później od razu wychodzimy, dobrze?
- Hej, tygrysie, zwolnij! - powiedział, miziając nosem jego kark. - Najpierw coś zjemy, a zaraz po tym wyjdziemy, dobrze?
Cytat :
awołał, po czym, składając szybkiego buziaka na ustach Kaia, błyskawicznie się podniósł i, nie przejmując swoją nagością, udał w stronę kuchni, gdzie zamierzał zacząć robić posiłek.
Zawołał, po czym, składając szybkiego buziaka na ustach Kaia, błyskawicznie się podniósł. Nie przejmując się swoją nagością, pobiegł w stronę kuchni, gdzie zamierzał zrobić posiłek.
Cytat :
Perkusista z lekkim uśmiechem pokiwał pobłażliwe głową bezwładnie opadając plecami na łóżko.
Perkusista z lekkim uśmiechem pokiwał pobłażliwie głową, bezwładnie opadając plecami na łóżko.
Cytat :
Uwielbiał jak Kouyou tak beztrosko się zachowuje.
Uwielbiał, gdy Kouyou był tak beztroski.
Cytat :
Jest wtedy taki szczęśliwy, niczym się nie martwi. Pozwala wtedy by to Kai się nim zaopiekował, chociaż bywają też takie momenty, gdy to on opiekuje się właśnie liderem.
Był wtedy taki szczęśliwy, niczym się nie martwił. Pozwalał wtedy, by to Kai się nim opiekował, chociaż bywały też takie momenty, kiedy to on opiekował się liderem.
Cytat :
Gwałtownie zrywając się z posłania, w samych bokserkach, pobiegli w stronę skąd dobiegł go dźwięk.
Gwałtownie zrywając się z posłania, w samych bokserkach, pobiegł w stronę, z której dobiegł go dźwięk.
Cytat :
Zapytał, widząc stojącego na samym środku kuchni, w tylko żółtym fartuchu w niebieską kratę, z płaczliwą miną swojego partnera.
- zapytał, widząc stojącego na samym środku kuchni partnera, ubranego jednie w żółty fartuch w niebieską kratę. Miał płaczliwą minę.
Cytat :
Nie! - Ten sfrustrowany wykrzyknął.
- wykrzyknął sfrustrowany.
Cytat :
To miał być idealny dzień, a już od samego rana go spieprzyłem.
To miał być idealny dzień, a ja spieprzyłem go już z samego rana!
Cytat :
Zmywając wilgotną szmatką rozlane ciasto na naleśniki rozmyślał o tym jaki jest blondyn.
Zmywając wilgotną szmatką rozlane ciasto na naleśniki, rozmyślał o tym, jaki jest blondyn.
Cytat :
Kiedy oboje byli już wyszykowani do wyjścia, Uruha odwrócił się by zabrać kluczyki z kredensu. Został zatrzymamy, przez obejmujące je w talii ramiona. Kai wtulił swoją głowę w łopatki partnera po czym cicho wyszeptał.
Kiedy oboje byli już gotowi do wyjścia, Uruha odwrócił się, by zabrać kluczyki z kredensu, jednak został zatrzymany przez obejmujące go w talii ramiona. Kai wtulił swoją głowę w łopatki partnera, po czym wyszeptał:
Cytat :
- Za co? - Zapytał speszony gitarzysta.
- zapytał speszony gitarzysta.
Cytat :
- Za to, że jesteś. Że nadal, pomimo pięciu lat razem, się starasz. Kocham cię - powiedział delikatnie całując go w kark. Gdy tylko Kouyou usłyszał te słowa to całe jego ciało zalała fala ciepła, a w brzuchu powstało dziwne uczucie. Zawsze tak go tam łaskotało, gdy Kai coś takiego powiedział. W sumie do tej pory perkusista wiedział, jak spowodować, by jego partner się zarumienił
Za to, że jesteś. Że wciąż, po pięciu latach bycia razem, się starasz. Kocham cię -p powiedział, delikatnie całując go w kark. Gdy tylko Kouyou usłyszał te słowa, całe jego ciało zalała fala ciepła, a w brzuchu pojawiło się dziwne uczucie. Zawsze go tam łaskotało, gdy Kai mówił coś takiego. W sumie do tej pory perkusista wiedział, jak spowodować, by jego partner się zarumienił.
Cytat :
- Wiem. - Odparł Kai, po czym nadal obejmując go ramieniem w talii wyciągnął za drzwi.
Mimo wszystko, ten dzień zapowiadał się wręcz idealnie i perfekcyjnie.
- Wiem - odparł Kai, po czym, nadal obejmując go w talii, wyciągnął za drzwi.

Weny,
Kum
Powrót do góry Go down
http://www.queerasfolk.jun.pl
Aya
Organizator J-rock Festival


Liczba postów : 427
Join date : 15/01/2010
Age : 21
Skąd : wyłaniam się z mroku xd

PisanieTemat: Re: [M] Zwykły dzień   Sro Cze 16, 2010 5:33 pm

Jaaakie przytulaśne <333 Dlaczego ja wcześniej tego nie skomentowałam? Cuuudowne, Uruha jest taki słodki Happy Wiem, że sie powtarzam, ale to prawda. A Kai, w porównaniu do Uru taki... męski xD
Powrót do góry Go down
Rei-chan
J-legenda


Liczba postów : 2010
Join date : 04/01/2011
Age : 20
Skąd : Z piekła...

PisanieTemat: Re: [M] Zwykły dzień   Sob Lut 05, 2011 10:59 pm

Po zaledwie kilku fikach, nigdy bym nie pomyślała, że pairing KaixUru będzie tak przeze mnie uwielbianym. A jest. Głównie przez twoje fiki takie jak Boże, jak ja ciebie nienawidzę(swoją drogą nie mogę się doczekać kontynuacji!), Dziwka(tutaj tym bardziej!!!), czy właśnie Zwykły dzień.
To jest takie puchate i kawaii, że się od razu cieplej na sercu robi i chęci do życia wracają^^.
Nie ma chyba takiego twoje fika, droga Jeanne, którego bym nie przeczytała i nie była pod wrażeniem. I tego, jak naturalnie piszesz i tego, jak wiele rożnych pomysłów kryje się pod twoją czupryną^^
Wena życzę!
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: [M] Zwykły dzień   Today at 6:00 am

Powrót do góry Go down
 
[M] Zwykły dzień
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
J-slash :: FanFiction :: G-
Skocz do: