IndeksIndeks  FAQFAQ  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 [M] Też cię kocham

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
pucchan
Pogo napierdalacz


Liczba postów : 96
Join date : 07/08/2010
Age : 22
Skąd : Warszawa

PisanieTemat: [M] Też cię kocham   Nie Sie 08, 2010 10:15 pm

Tytuł: Też cię kocham
Beta: brak
Gatunek: komedia
Fandom: Girugamesh
Pairing: ShuU/Satoshi
Ostrzeżenia: brak



Bo, w sumie, to się wszystko kończy zawsze tak samo.

Satoshi jest poważny. Och, nawet bardzo. I to jak poważny! W życiu byś się nie domyślił, że ten wiecznie nadpobudliwy wokalista, który za swój znak rozpoznawczy uznaje dzikie wrzaski i zachowania ni w pięć ni w dziesięć pasujące do danej sytuacji może okazać się tak poważny i rzeczowy. Drobiazgowy i pedantyczny, należy dodać. Do tego wymagający i… No, co za dużo szczegółów, to niezdrowo. Nie wszyscy muszą o wszystkim wiedzieć, prawda?

ShuU za to jest wielkim, zamkniętym w ciele teoretycznie dorosłego mężczyzny, dzieciakiem. Istnym pluszowym miśkiem, który najchętniej tylko by leżał i ładnie wyglądał. Kompletnie nie-liderowatym leniem, który za nic ma sobie poranny jazgot budzika i brzęk naczyń w kuchni. ShuU śpi dalej, naciągając na głowę część kołdry, która niepotrzebnie zalega na miejscu obok.

Satoshi za każdym razem klnie w myślach na całe zło świata, dudniąc palcami w blat stołu i wpatrując się uporczywie w czajnik, który złośliwie nie chce głośnym gwizdem oznajmić, że woda w środku zagotowała się i jest gotowa do spożycia. Dlaczego nie mógł to być ktokolwiek inny na świecie, myśli. Dlaczego nie ten malutki Ryo, radosny, lecz wiedzący, co wypada, a co nie? Dlaczego nie Nii, któremu nie bałby się zostawić kluczy do mieszkania i miałby pewność, że gdy wróci nie zastanie przed drzwiami strażaków gaszących wydobywające się z kuchenki płomienie? Nie, oczywiście, Satoshi zawsze jest mądry i zawsze od razu wie, co jest dla niego najlepsze. A potem proszę, oto, co z tej swojej wiedzy ma - wytaczającego się z sypialni basistę, który przeciera pięściami podkrążone niczym u pandy oczy i na siłę szarpie brzeg narzuconej na siebie koszulki, dziwiąc się, dlaczego jest taka ciasna i dlaczego pachnie Satoshim. Dopiero wtedy rozlega się ten potworny świst czajnika, prawie, że dla uczczenia tego spektakularnego wejścia. Doprawdy urocze.

- Chcesz kawy?
- Zrób mi kawy.

ShuU uśmiecha się paskudnie, opadając na najbliższe krzesło przy blacie, a Satoshi wzdycha i bez słowa wsypuje do identycznych filiżanek po dwie idealnie odmierzone łyżeczki cukru oraz po trzy łyżeczki kawy. Zawsze mówią jednocześnie i Satoshi zawsze zapomina, by wreszcie wybić ShuU z głowy to, że jest jego służącą. Zamiast tego stawia filiżanki na stole, a zwabiony lekkim stukotem porcelany ShuU podnosi głowę z blatu i pokonuje te dwa metry dzielące go od kawy, po chwili napawając się już jej mocnym, przyjemnym zapachem.

Satoshi, zanim usiądzie naprzeciwko basisty, krąży jeszcze za blatem, wycierając jego powierzchnię, odwiesza ściereczkę na wieszak i dopiero po co najmniej dziesięciokrotnym obrzuceniu wzrokiem całości decyduje się wreszcie zabrać za jedzenie. Patrzy przy tym gdzieś daleko, za okno, bo nie może znieść widoku ShuU, który grzebie w swojej porcji jajecznicy i z obrzydzeniem odsuwa na brzeg talerza ziarenka groszku.

- Jak można wrzucać do jajecznicy groszek… - mamrocze przy tym, zerkając ukradkiem na Satoshiego.
- Nie podoba ci się coś, to zatrudnij kucharkę - odpowiada natychmiast wokalista, odwracając wzrok od okna. Przeklęte ptaki, chyba trzeba będzie zrobić coś z tymi dachówkami.

ShuU parska cicho. No tak, w końcu w pewnym sensie już ma kucharkę, i to nawet za darmo. Sprzątaczkę i prywatną służącą w sumie też. W jednej małej osobie.

- Głupi jesteś.

Satoshi rozkłada gazetę, odgradzając się nią od basisty. Nieważne, że nie interesuje go nic z tego, nad czym grupa dziennikarzy ślęczała całe popołudnie. Teraz przynajmniej nie widzi tego porozrzucanego po stole groszku, toczącej się po białej filiżance kropli kawy i wpadających do talerza włosów ShuU. Dobrze, że przynajmniej basista nie ma wąsów, bo wtedy… Satoshi wzdryga się i natychmiast nadaje myślom inny tor.

ShuU jednym ruchem ręki wyrywa gazetę z rąk Satoshiego i odrzuca na bok. Dziennik rozpada się na pojedyncze strony i z szelestem ląduje na ziemi.

- No i co robisz?! - oburza się Satoshi.
- Nic, chcę sobie na ciebie popatrzeć - wzrusza ramionami ShuU.

Satoshi prycha, opiera się łokciami o stół i patrzy prosto w oczy basisty. Chwilę mierzą się wzrokiem, a ShuU ma na ustach ten denerwujący, kpiący uśmieszek. Wystarczy.

- Już, napatrzyłeś się? To teraz wstawaj i ubierz się wreszcie jak normalny człowiek, bo się spóźnimy na próbę.

ShuU odchyla się wygodniej w krześle.

- Mamy czas - mówi krótko, zaplatają palce. Oczywiście, ShuU zawsze ma czas. Zależy jeszcze, na co. Bo gdy przychodzi mu zmierzyć się z pracą, dziwnym trafem czasu właśnie zaczyna mu brakować.
- Wcale nie mamy czasu, a poza tym… Poza tym, oddawaj moją bluzkę! - przypomina sobie nagle Satoshi i zrywa się, gotów walczyć o kawałek materiału jak o największą świętość na ziemi. ShuU odpycha od siebie ręce mniejszego mężczyzny i z pobłażliwym uśmiechem obserwuje jego bezsilne starania przezwyciężenia oporu basisty.

- Już ci oddaję, poczekaj chwilę.
- Żadne poczekaj! Mogłeś w ogóle jej nie brać! Wiesz, ile czasu zmarnowałem…

Satoshi zaczyna swój wywód, a ShuU udaje że słucha. Stop, przecież on nawet nie udaje. ShuU najzwyczajniej w świecie dalej uśmiecha się lekko i czeka, aż wokalista się wykrzyczy.

- … i dlatego właśnie uważam, że jesteś obrzydliwym, śmierdzącym leniem. Dupą, a nie liderem w dodatku, rozumiesz?! - kończy się wyżywać Satoshi, widząc, że nic nie wskóra wrzaskiem. Zrezygnowany opada z powrotem na swoje krzesło i w milczeniu, choć w środku wszystko się w nim gotuje, dopija resztę kawy. ShuU prostuje się z satysfakcją.

- Skończyłeś? - pyta.
- Ty jesteś bezczelny - stwierdza Satoshi. - I przestań się wreszcie szczerzyć, idioto! - dodaje, wychylając się i uderzając basistę po głowie.
- Tylko bez wyzwisk, proszę.
- Idiota, idiota, i d i o t a! Brudas! Leń!...
- Też cię kocham.
- … Matoł! Dureń! Cha… Co powiedziałeś?

ShuU puszy się, dopija powoli kawę i wstaje, by pomaszerować w kierunku sypialni.

- Trzeba było się tak nie drzeć, to byś usłyszał. Teraz już za późno. Szykuj się, za chwilę próba - rzuca przez ramię.

Satoshi stoi chwilę w zamyśleniu, po czym nagle zrywa się i idzie za basistą.

- ShuU, czekaj! Co powiedziałeś? - dopytuje, jednak zza zamkniętych drzwi dochodzi tylko dźwięk otwieranej szafy i ciche, radosne pogwizdywanie. To chyba nawet jedna z ich piosenek? Nieważne. Satoshi puka do drzwi, by po chwili zacząć tłuc w nie pięścią.

- ShuU, cholero jedna! Otwórz!

ShuU otwiera, bynajmniej nie po to, by cokolwiek Satoshiemu wyjaśnić. Z uniesionymi ironicznie brwiami obserwuje, jak Satoshi wypina dumnie pierś i blokuje drzwi, by basista nie mógł wyjść. A przecież przed chwilą tego chciał.

- Zejdź mi z drogi, kurduplu - wzdycha wreszcie ShuU i bez większego problemu odsuwa drzwi wraz z wokalistą, który koniec końców ląduje na ziemi, rozmasowując stłuczone lekko biodro.
- Ty chamie! - wrzeszczy za odchodzącym basistą Satoshi, marszcząc brwi.
- Ruszaj tyłek, nie mam czasu na twoje ociąganie się…!

Satoshi słyszy tylko trzaśnięcie drzwi. No i świetnie, niech sobie idzie.

- Jasne, też cię kocham, ty…! - krzyczy profilaktycznie w stronę przedpokoju.

ShuU śmieje się cicho, po czym wychodzi z mieszkania i ponownie trzaska drzwiami, tym razem już odruchowo.

Bo, w sumie, to się wszystko kończy zawsze tak samo.



Ostatnio zmieniony przez pucchan dnia Czw Lip 07, 2011 12:46 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://lastfm.pl/user/pucchans
Aya
Organizator J-rock Festival


Liczba postów : 427
Join date : 15/01/2010
Age : 21
Skąd : wyłaniam się z mroku xd

PisanieTemat: Re: [M] Też cię kocham   Pon Sie 09, 2010 1:54 pm

Hehe, fajne ;D Takie pozytywne. Kłócą się jak stare małżeństwo xD Marian i Hela xD Podoba mi się.
Powrót do góry Go down
Jeanne
Stały gość na afterparty


Liczba postów : 111
Join date : 17/01/2010
Age : 27
Skąd : Warsaw

PisanieTemat: Re: [M] Też cię kocham   Pią Sie 13, 2010 10:01 am

Medżiki! ;D
First of all - kiedy się spotkamy, paskudo?>< xD

Secend: Mówiłam Ci - nie znam się na Giru, ale lubię pairing wokalista/perkusista. Ale Ty wiesz, że ja lubię jak piszesz ;) Tak genialnie opisujesz zachowanie postaci! Szczególnie w komediach D Wiesz jak się czułam? Jakbym nawet czytała Twoje Reituki. :D Ale to dobrze, bo tam przynajmniej kojarzę o kim piszesz xD Tutaj zachowanie wokalisty - po prostu bezcenne!

Finally: Kce KaiUru jakieś xD

To by było NA RAZIE na tyle xD
Powrót do góry Go down
http://jeanne8917.livejournal.com
pucchan
Pogo napierdalacz


Liczba postów : 96
Join date : 07/08/2010
Age : 22
Skąd : Warszawa

PisanieTemat: Re: [M] Też cię kocham   Pią Sie 13, 2010 8:29 pm

Dziękować obu paniom! ;3

Jeanne napisał:
Medżik! ;D
First of all - kiedy się spotkamy, paskudo?>< xD
Jak Cię wypuszczą z pracy, rumunie xD Ja jestem cały czas w domu xD

Jeanne napisał:
Mówiłam Ci - nie znam się na Giru, ale lubię pairing wokalista/perkusista
Widać, kochanie. SHUU JEST BASISTĄ, A NIE PERKUSISTĄ!!! XD!
Ale nic się nie martw. Już ja Cię ich naumiem. *evil grinn*

Jeanne napisał:
Szczególnie w komediach :D
Niestety, tylko takie piszę -.-

Jeanne napisał:
Finally: Kce KaiUru jakieś xD
Mhm, śnij dalej. *głaszcze*
Powrót do góry Go down
http://lastfm.pl/user/pucchans
Motoko
Stały gość na afterparty


Liczba postów : 145
Join date : 28/10/2010

PisanieTemat: Re: [M] Też cię kocham   Czw Paź 28, 2010 6:05 pm

ShuU i Satosz!
uwielbiam ten tekst, jest taki lekki i uroczy, fajnie napisany. Zachowanie Satosza jest powalające Very Happy
i pairing baardzo mi przypadł do gustu Cute Very Happy i w ogóle Satoshi... mniaaam <3 xD
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: [M] Też cię kocham   Today at 11:49 am

Powrót do góry Go down
 
[M] Też cię kocham
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
J-slash :: FanFiction :: G-
Skocz do: