IndeksIndeks  FAQFAQ  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 [M] Rocznica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Jeanne
Stały gość na afterparty


Liczba postów : 111
Join date : 17/01/2010
Age : 27
Skąd : Warsaw

PisanieTemat: [M] Rocznica   Sro Lis 24, 2010 7:23 pm



TITLE: Rocznica
AUTHOR: Jeanne
BETA: Sou
CHAPTERS: one-shot
PAIRING: Kai/Uruha, wspomniany Tora/Saga/Hiroto
OSTRZEŻENIA: brak
A/N: Napisane dla Puć Cute To już przeszło rok odkąd się znamy Cute Fic rocznicowy, czekam kochana na Twój Cute Ja jestem z niego średnio zadowolona, tylko część mi się podoba Cute

***


Kai wszedł do sali prób i od wejścia przywitały go radosne krzyki przyjaciół. Zdziwiony przyjął kieliszek szampana, który, z radosnym uśmiechem, wciskał mu do ręki Aoi.
- Ale z jakiej to okazji? – Zapytał nie zdążywszy się nawet z nimi przywitać. Był dość zakłopotany. Czyżby zapomniał o czyichś – czytaj swoich – urodzinach? To całkiem możliwe, w końcu nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz by to się zdarzyło. A może jakiś koncert został odwołany? Lub ważny kontrakt podpisany?
- Jak to z jakiej? Jesteś z nami już osiem lat! – Krzyknął uradowany wokalista niosąc mały tort, który zdążyli kupić w pobliskim sklepie. Reita natomiast stał nieśmiało w kącie unosząc niewysoko kieliszek, w formie niemego toastu.
- O kurwa – szepnął Kai. Przecież co roku robili mała imprezę na cześć dołączenia do nich perkusisty. No i jego „liderowania”. Tym razem mężczyzna zupełnie o tym zapomniał, ponieważ jego głowę zaprzątało zupełnie coś innego. Tego dnia obchodził, wraz z Uruhą, już piątą rocznice. Dlatego też planował małe atrakcje dla gitarzysty, o czym tamten oczywiście nie wiedział.
- Nie martw się, lider-sama, my nie zapomnieliśmy. – Tym razem Aoi podszedł z życzeniami, a raczej podziękowaniami, że z nimi wytrzymuje. No bo gdyby nie on to pewnie strasznie by się rozleniwili, a tak to przynajmniej trzymają dobre tempo nagrań, czy wydawania nowości. Poza tym, żadnemu z nich nie chciałoby się dogadywać szczegółów odnośnie sesji zdjęciowych, wywiadów, dźwięku czy innych detali.
- Za lidera! – krzyknął Ruki wznosząc toast. Pozostali poszli w jego ślady i z radością powtórzyli słowa mężczyzny. Kai z zadowoleniem uniósł swój kieliszek i upił z niego łyk napoju. Doszedł do wniosku, że szampan był pyszny. Nie za gorzki, a wręcz słodki, czyli taki jaki lubił najbardziej.
Stwierdził, że będzie się martwił później, a teraz postanowił chociaż spróbować się dobrze bawić. Zauważył delikatny uśmiech Uruhy więc go odwzajemnił.
- Dzięki temu się spotkaliśmy – powiedział mu na ucho blondyn, kiedy przyszła jego kolej na chwilę rozmowy.
- I zeszliśmy – dokończył, również szeptem, za niego Kai.
- Hej, hej, też chcę! – Krzyknął Reita odpychając gitarzystę i samemu ściskają lidera. Ten tylko się roześmiał. Czyli Reita chce trójkąta z nimi? Ciekawe. I zabawne, że nawet tego nie wie! – pewnie nie domyśla się co przerwał.
- Dziś pijemy, próby nie ma! – zarządził Kai, co reszta przyjęła z dość szczerym i dużym entuzjazmem.

***

Kai mając nadzieję, że jego przyjaciele szybko się spiją i zapomną o wszystkim, mylił się. Impreza trwała już dobre trzy godziny, a znajomi, zwabieni hałasem, przyszli ciekawi co się dzieje. W ten sposób Hiroto z Alice nine właśnie tańczył, lub lepiej można powiedzieć wił się, pomiędzy Sagą a Torą, którzy się całowali, a Yuuto ze SCREW udawał, że jest kobietą. Wszyscy śmiali się z tego, ponieważ myśleli, że tamci są już pijani, a następnego dnia będą mogli sobie z nich nieźle pożartować. W sumie to-to wcale nie było prawdą, bo pijany był tylko Aoi, który w tej chwili krzyknął:
- Jedziemy do Kai’a!
- O nie, nie, nie. Zostajemy tutaj – z przerażeniem powiedział lider pragnąc by ktoś mądry zatrzymał czarnowłosego gitarzystę.
- To my się zwijamy – odparł Tora obejmując w pasie basistę, który teraz był zarumieniony, oraz przerzucając ramię przez barki ich drugiego gitarzysty Alice nine. A Nao tylko się uśmiechnął.
- My też. Zostawmy „gazeciaków” samych – powiedział ze śmiechem niski perkusista wyłączając muzykę, oznajmiając tym samym, że koniec imprezy.
- Skoro tak mówisz… – Z żalem powiedział Takiru z SuG’a.
- Przenosimy się do klubu. Tam przynajmniej będą kobiety – zaśmiał się wokalista Kagrry, Isshi.

***

- Poważnie chłopaki, dlaczego nie moglibyśmy pójść z resztą? – zdenerwowany, zapytał ich Kai. Boże, niech tylko Miyavi zapomniał i nie zrobił tego – modlił się w myślach.
- Kai, kotku, czego się boisz? – zaśmiał się cicho Uruha patrząc kochankowi w oczy. Wiedział, że to zawsze uspokajało perkusistę – wystarczyła tylko chwila, by wzajemnie rozmawiali bez słów, a lider był już spokojny i zadowolony ponownie.
- Nie chcesz wiedzieć – odparł Kai, kręcąc przy tym głową dla podkreślenia słów. Właśnie wysiedli z samochodu , a Aoi, pijackim krokiem, zaczął wspinać się po schodach. Kai próbował go dogonić, ale tylko sobie znanym sposobem, czarnowłosy był przy drzwiach pierwszy. Wygrzebał spod wycieraczki klucz zapasowy i zaczął powoli otwierać drzwi.
- Aoi, nie rób tego – pisnął Kai, kiedy gitarzysta z przebiegłym uśmiechem kładł dłoń na klamce.
- Ciekawe co nasz grzeczny lider-sama ukrywa – zaśmiał się pijany mężczyzna.
- Próby będą o szóstej! – Nawet ten argument nie przekonał go do zatrzymania czynności. Otworzył drzwi na oścież. Kai usiadł na schodach i ukrył twarz w dłoniach czekając na komentarze, ale pozostała czwórka nie mogła wykrztusić z siebie słowa.
Przywitał ich pokój pełen zapalonych świec zapachowych, na stole kolacja ugotowana zapewne przez Kai’a, teraz już zimna. Lód, w którym stał szampan, się stopił i teraz pływała tylko woda. Śmietana w miseczce wraz truskawkami, co znajdowała się koło łóżka, notabene przysypanego płatkami róż, również się stopiła. Delikatne światło dobiegało z łazienki, wiec zaciekawiony Ruki poszedł to sprawdzić. Piana w wannie zmniejszyła się, a woda ostygła. Część świec też się wypaliła.
Żaden, no prawie żaden, z nich nic z tego nie rozumiał. Scenka jak z romantycznej kolacji.
- Kai-kun – zaczął nieśmiało Reita, ale zatrzymał się widząc Uruhę przytulającego od tyłu ich perkusistę. Cała trójka wpatrywała się w parę, nawet Aoi natychmiastowo wytrzeźwiał.
- Dziękuję Yuk-kun – odezwał się cicho Uruha, ale jego głos był doskonale słyszalny w panującej ciszy. Kai rzadko zdobywał się na tak romantyczne gesty, raczej woleli poleżeć razem, poprzebywać w swoim towarzystwie. Jednak kiedy ten już coś robił – to zawsze z pompą.
- Za co? Za to, że nie wyszło? – Sarkastycznie zapytał go Kai nie podnosząc wzroku ze schodów.
- Jest pięknie. Nie-nie wyszło. Zaraz ich się pozbędziemy i…
- Chwila – odparł zmieszany Ruki. Co to ma znaczyć? – zapytał.
- Nie widzisz Ruki? – Z pobłażaniem zapytał go Reita. – Są razem, a my teraz, grzecznie i cicho, idziemy. Już. już. – Dodał wypychając ich z mieszkania. Aoi nie zdążył nawet zaprotestować a stał z otwartymi ustami, podobnie jak wokalista, za drzwiami.
- Wiedziałeś! – Krzyknął najstarszy z nich na co jego przyjaciel tylko się uśmiechnął.
- Domyślałem.

***

Uruha włączył ich ulubiony utwór. Wersja akustyczna Crawling Linkin Park - i z uśmiechem podszedł do partnera.
Kai pocałował go delikatnie przymykając oczy. Z jego ust uciekło ciche westchnienie zadowolenia. Kiedy tylko poczuł jak Uruha otwiera dla niego swoje usta długo nie czekał by przyjąć to zaproszenie. Leniwie zaczął go całować, bawiąc jego językiem, wargami, podniebieniem. Wzmacniał uścisk, kiedy gitarzysta zaplótł dłonie na jego karku przeczesując jego włosy drapiąc lekko skórę. Gitarzysta smakował szampanem, truskawkami oraz papierosami. Zabójcza mieszanka, która Kai’a doprowadzała do szału. Jeszcze ten jego cytrynowy zapach.
Uruha odsunął się i tyłem podszedł do łóżka. Już teraz był nagi. Jego delikatna, jasna skóra pięknie kontrastowała z czerwonymi płatkami kwiatów. Mężczyzna leżał w swobodnej pozie, a jedna z jego rąk znajdowała się nad jego głową. Drugą gładził miejsce obok siebie na łóżku.
- Chodź. – Szepnął cicho, zapraszająco, patrząc na niego miękkim wzrokiem. - Kochaj mnie…


Ostatnio zmieniony przez Jeanne dnia Pon Lut 28, 2011 10:03 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
http://jeanne8917.livejournal.com
Panna Ironia
Członek zespołu


Liczba postów : 562
Join date : 11/12/2010
Age : 18
Skąd : Ok. Warszawy

PisanieTemat: Re: [M] Rocznica   Sob Gru 11, 2010 9:04 pm

Ja już komentowałam, ale... Można i drugi raz, prawda?
Ogólnie jestem tekstem urzeczona. Ostatni fragment długo mnie nie opuści. Uruha w takiej scenerii, szepczący "kochaj mnie". Chwilowo to jeden z ciekawszych dla mnie obrazów.
Kai wrzeszczący, że "próby będą o szóstej" to chyba perełka. Świetny szantaż, czyż nie?
I mogłabym się tak naprawdę długo rozwodzić.
Och, no i piosenka wspaniała.
Powrót do góry Go down
 
[M] Rocznica
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
J-slash :: FanFiction :: PG-15-
Skocz do: