IndeksIndeks  FAQFAQ  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 [M] Dziesięć procent na deszcz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mun
Siła Wyższa


Liczba postów : 2903
Join date : 08/01/2010
Age : 23
Skąd : Wrocław/Poznań

PisanieTemat: [M] Dziesięć procent na deszcz   Nie Gru 11, 2011 8:14 pm

Autor: Mun
Beta: Pomidor, kochanie moje ♥
Tytuł: Dziesięć procent na deszcz
Pairing: Lee Jae Jin / Song Seung Hyun
Fandom: F.T Island
Gatunek: najgorszy z możliwych.
Ostrzeżenia: brak, rating taki a nie inny, bo myślę, że w pewnym wieku się nie powinno... rozumieć.
A/N: Numer trzy dla Any... Mam nadzieję, że to nie sprawia przyjemności. To byłaby ogromna porażka.


Dziesięć procent na deszcz


Lekarze nazywają to w jakiś długi i skomplikowany sposób. Ja wiem jedynie, że to coś, co zjada cię od środka znów się odezwało, a ich cudowna terapia nie zapobiegła nocy pełnej wymiotów i płynących ci po policzkach łez.
Jeśli Bóg istnieje - nienawidzę Go.
 
Twoja pierś unosi się i powoli opada. Kilka minut temu zasnąłeś i chyba przez sen udało ci się w końcu zwalczyć ból, bo wyglądasz bardzo spokojnie. Usiłuję odgonić od siebie myśli, że po prostu przywykłeś do ciągłego cierpienia. Zastępują je obrazy wydarzeń sprzed kilku miesięcy. Jak do tego wszystkiego doszło? Jak znalazłem się przy jednym ze szpitalnych łóżek, modląc się o to, by nadchodząca śmierć była dla ciebie jak najmniej bolesna?
On mnie nie wysłucha - nie istnieje.
 
Pamiętam jak odchodzili, jeden po drugim. Pamiętam ich miny, gdy mówili, że jutro chyba nie przyjdą. Każdy z nich ma swoje życie i zobowiązania. Nie mogli zostać. Rozumiem. Czasem gdy tu wpadają, widzę ich twarze, smutne jak nigdy dotąd. Możemy na nich liczyć. Jestem pewien.
Szkoda, że nie możemy liczyć na Boga.
 
Odwracasz się na drugi bok i słyszę, jak jęczysz przez sen moje imię. Wszystkie uczucia spływają mi po policzku, w tej jednej łzie, na którą coraz częściej sobie pozwalam. Zastanawiam się, czy wiesz, że w środku cały czas płaczę... Pewnie wiesz. Chciałbym umrzeć za ciebie, ale Bóg nie zaakceptuje takiej zamiany.
Niczego nie zaakceptuje - nie ma Go.
 
Pielęgniarka przyjdzie dopiero za kilka godzin, więc kładę się koło ciebie, zamykając oczy i usiłując złapać odrobinę snu. Moje usta delikatnie dotykają twoich włosów. Mam ochotę szlochać, ale przypominam sobie, że nie mogę. W myślach powtarzam jak mantrę: opiekować się, opiekować, opiekować, nie martwić... Zapach ulubionego szamponu miesza się z drażniącą wonią leków. To nas zmienia. Niszczy.
A Bóg nie reaguje.
 
- Jae Jin? - to tylko szept, ale natychmiast mnie budzi. Po tym co przeszliśmy, obudziłby mnie nawet twój głębszy oddech. - Nie musisz zostawać.
- Nie ma żadnego innego miejsca, w którym mógłbym teraz być.
Siadam na brzegu łóżka. Twoja twarz zwraca się ku oknom. Wiem, że obserwujesz kołyszące się za nimi wierzchołki drzew. Zawsze to robisz, uspokajają cię.
- Umieram - mówisz, a ja tylko milczę. Nie umiem potwierdzić ani zaprzeczyć. Wewnętrznie przeklinam się za bycie słabym, a ty tylko kontynuujesz - Mam dziesięć procent szans, hyung. Dziesięć procent, tak mówią lekarze...
Po raz pierwszy od miesięcy rozmawiamy na temat twojej choroby. To sprawia, że staje się ona przerażająco prawdziwa.
- Dziesięć procent - powtarzasz. - W telewizji mówili, że na dziesięć procent będzie dziś padał deszcz... Czy to wystarczy, by zabierać ze sobą płaszcz przeciwdeszczowy?
Zerkam w stronę okna. Pojedyncze, śnieżnobiałe obłoki leniwie suną po niebie.
- Powinieneś żyć dalej, nie trzymaj się kogoś, kto nie może ci obiecać nawet jednego dnia więcej.
Rozumiem czemu to mówisz. Na twoim miejscu powiedziałbym to samo. Przecież też byś nie odszedł.
Mam ochotę krzyczeć, ale chyba już nie potrafię.
- W czasie suszy... Dziesięć procent wystarczy, by wyciągnąć przed siebie ręce i z zamkniętymi oczami czekać, aż krople deszczu zaczną uderzać o dłonie. Dziesięć procent to wystarczająco.
- To tylko dziesięć...
Nie mówimy nic więcej. Odgarniam ci włosy z twarzy i wierzchem dłoni ocieram łzy z policzków. Odsuwasz moje ręce i wtulasz się we mnie, przykładając głowę do mojego brzucha. Chciałbym zatrzymać czas w tej chwili. Zostać tak na zawsze. Śmierć straciłaby swoje znaczenie. Ból by zniknął. Tylko my i chwila pozbawiona strachu. Spokój wieczności...
- Seung Hyun... ja...
- Ja ciebie też – odpowiadasz, nim udaje mi się skończyć.
Nieistniejący Bóg chichocze.
 
Nadchodzi szpitalna rutyna. Gdy zabierają cię na popołudniowe badania, zbiegam na dół, by móc w spokoju zapalić przed szpitalem. Przypomina mi się nasza wcześniejsza rozmowa i w zamyśleniu wyciągam przed siebie rękę. Zaciągam się kilka razy, tępo patrząc na koniuszki moich palców.
Usiłuję pogodzić się z tym, że cię tracę...
Jak Bóg - przestaniesz istnieć.
 
Pierwsze krople deszczu uderzają o moją dłoń. Zdziwiony patrzę w niebo.
- Nadchodzi burza, lepiej nich pan szybko wraca do środka - radzi mi jedna ze znajomych już pielęgniarek, sama dopalając papierosa.
Wracając do ciebie zastanawiam się nad tym wszystkim. Może faktycznie dziesięć procent to mało, ale to jedyne, co teraz posiadam...
Gdy wchodzę do sali, czekasz na mnie z wynikami w ręce. Uśmiechasz się.
Boże...

Moja następna modlitwa jest o życie.

***

- Przykro mi... Robiliśmy wszystko co w naszej mocy.
Bóg milczy.

Fin

_________________

Powrót do góry Go down
http://polishpri.ubf.pl/
Ukesz.
Ostatni sektor


Liczba postów : 11
Join date : 06/12/2011
Skąd : Biskupiec

PisanieTemat: Re: [M] Dziesięć procent na deszcz   Nie Gru 11, 2011 10:49 pm

U, podobało mi się. Styl i motywy, czyli wszystko co lubię najbardziej. Podobają mi się wcięcia o Bogu, są takimi zażaleniami, dlaczego do tego dopuścił :3 I to 10%, zawsze trafi się niewłaściwy?
Tekst krótki, ale mnie wciągnął. Nawet go rozreklamowałam znajomym Cute Uczucia ładnie opisane, akcja jest płynna i czytając miałam jeszcze nadzieję, że trafi w tą małą szansę, ale zniszczyłaś mi życie. Ty. Ty. Pisz więcej. XD
Dobra, dobra. Ujęło mnie i wbrew pozorom poprawiło humor, bo jednak ktoś ma gorsze problemy, niż zepsuta gitara. Czekam jeszcze na cokolwiek z taką atmosferą :3

Powrót do góry Go down
Vespergold
Królowa Paparazzich


Liczba postów : 2630
Join date : 09/01/2010
Age : 21
Skąd : Wrocuaff.

PisanieTemat: Re: [M] Dziesięć procent na deszcz   Nie Gru 11, 2011 11:26 pm

W sumie fakt, że szlocham nad zeszytem od PO, który aktualnie przepisuję, bo szczerze wątpię, żeby nauczyciel w trakcie jego oceny docenił barwność rysowanych przeze mnie postaci i który z założenia swoją nieskazitelnością miał powodować, że osoba go przeglądająca czułaby się brudna i niegodna, powinien Cię, jako autorkę, niezdrowo wręcz radować.
Zapaskudziłam cały wodą z solą.
Borze szumiący, jak ja nienawidzę angstów T_T

Cytat :
Usiłuję odgonić od siebie myśli, że po prostu przywykłeś do ciągłego cierpienia.
Pierwszy cios, który dogłębnie uświadomił mnie, że to angst.
Smutne, smutne i jeszcze raz smutne.
Dołujące. Dobijające.
No i cholernie przykre.

Opis zachowania innych osób... prawdziwy. W sensie, bazuję tutaj na swoim doświadczeniu zdobytym czytaniu przeróżnych książek czy ficków, jak i na oglądaniu jeszcze bardziej przeróżnych seriali, anime oraz filmów, bo sama nigdy w takiej sytuacji się nie znalazłam.
W miarę czytanie sądziłam, że są po prostu egoistyczni. Nie przychodzili nie dlatego, że nie chcieli aby Seung Hyun zobaczył ich smutne twarze. Chociaż może inaczej - to nie był główny powód. Robili to dla siebie, bo to oni czuliby się skrępowani jego towarzystwie, bo nie wiedzieliby o czym mówić, jak odpowiadać, im byłoby trudno...
Cytat :
Możemy na nich liczyć. Jestem pewien.
W tym momencie poczułam się delikatnie skołowana.
Ale później zrozumiałam, że mimo tego całego egoizmu na pierwszym planie, przecież nadal w jakiś sposób byli związani z Seung Hyunem, chcieli mu pomóc. Co prawda może teraz bardziej z pewnego dystansu, jedynie poprzez myśli, jednak gdyby przyszło co do czego, byliby tam całymi sobą.
*myśli* tak chcę to odbierać.

Cytat :
- Dziesięć procent - powtarzasz. - W telewizji mówili, że na dziesięć procent będzie dziś padał deszcz... Czy to wystarczy, by zabierać ze sobą płaszcz przeciwdeszczowy?
Zerkam w stronę okna. Pojedyncze, śnieżnobiałe obłoki leniwie suną po niebie.
- Powinieneś żyć dalej, nie trzymaj się kogoś, kto nie może ci obiecać nawet jednego dnia więcej.
Rozumiem czemu to mówisz. Na twoim miejscu powiedziałbym to samo. Przecież też byś nie odszedł.
Mam ochotę krzyczeć, ale chyba już nie potrafię.
- W czasie suszy... Dziesięć procent wystarczy, by wyciągnąć przed siebie ręce i z zamkniętymi oczami czekać, aż krople deszczu zaczną uderzać o dłonie. Dziesięć procent to wystarczająco.
- To tylko dziesięć...
Ta rozmowa mnie doszczętnie złamała. Jak wcześniej miała jedynie łzy w oczach to teraz łzy miałam nawet na policzkach. I na zeszycie.
Z jednej strony Seung Hyun, totalnie bez nadziei, bezbarwny, poniekąd na granicy załamania, z drugiej Jae Jin - chcący wierzyć, nie mający zamiaru się poddawać, jednocześnie przytłoczony całą sytuacją, podłamany... Ta rozmowa na pewno była dla niego trudna, no bo jak w delikatny sposób powiedzieć "zamknij się kretynie, obojętnie co się stanie nie mam najmniejszego zamiaru cię zostawić, więc powinieneś chociaż starać się myśleć pozytywnie, bo masz punkt oparcia, jakim jestem ja!", no jak?
Podoba mi się porównanie 10% Seung Hyuna do 10% deszczu. Jakkolwiek absurdalne mi się to na początku wydawało, teraz jest porównaniem jak najbardziej adekwatnym. Bo 10% to znowu nie tak mało. Ani dużo. Jeżeli chodzi o deszcz, to nawet jak jest 70% szans na deszcz... nie wzięłabym kurtki. Ani nawet parasolki. Gdyby było 10% na deszcz, nawet bym nie pomyślała o ich zabraniu. Ale jeżeli chodzi o ludzkie życie, szczególnie osoby, na której by mi zależało, nieważne czy to by było 10%, 5%, 1% - jeżeli nadal byłaby jakaś szansa, mi by to wystarczyło.
Mimo, że to wciąż to samo 10%...

Cytat :
Usiłuję pogodzić się z tym, że cię tracę...


Cytat :
Gdy wchodzę do sali, czekasz na mnie z wynikami w ręce. Uśmiechasz się.
Boże...
Jakkolwiek pierwsze dwa zdania na początku wyzwoliły we mnie nieracjonalną nadzieję na szczęśliwe zakończenie, to ostatnie dosłownie je zmiażdżyło.
Swoją drogą to poniekąd niesamowite, że w tak krótkim fragmencie byłaś w stanie wywołać we mnie nagły wzrost czynnika 'a może jednak?...", by później równie nagły gwałtowny jego spadek do punktu na minusie. Sadyzm pierwsza klasa, gdzie się tego nauczyłaś? <3

Cytat :
- Przykro mi... Robiliśmy wszystko co w naszej mocy.
Bóg milczy.
Mocny koniec. Dobrze, że nie pokusiłaś się dodatkowo o bogatsze w słowa opisanie uczuć Jae Jina. Jak dla mnie zniszczyłoby to cały nastrój, poza tym myślę, że lepiej w tym wypadku zrozumieć na poziomie bardziej emocjonalnym i osobistym, w czym zresztą pomaga krótkie acz treściwe "Bóg milczy" niż poprzez dosłowne czarno-na-białym (albo bardziej biało-na-czarnym...).

Bardzo, bardzo, bardzo podobają mi się wstawki z Bogiem pod koniec każdego akapitu. Stanowią dobre zamknięcie poszczególnych części. Dobre podsumowanie bez zbędnego rozpisywania się, o.
I w sumie tu dochodzę do rzeczy, która w całym ficku podoba mi się najbardziej - bez zbędnego rozpisywania się. Właśnie. Ja lubię, jak większość rzeczy, zwłaszcza gdy chodzi o emocje, mogę sobie rozpracować 'po swojemu', oczywiście bazując w tym całym rozpracowywaniu na tekście. Bo przecież każdy rozumie na swój własny sposób. A w efekcie końcowym i tak wszyscy rozumieją tak samo. Ale dochodzą do tego inną drogą. Dlatego myślę, że ważny jest dobry punkt wyjścia + subtelne bodźcie w tekście, które każdego, bez względu na tok rozumowania, doprowadzą do jednego rozumienia.
A u Ciebie tak jest.

Podsumowując - nienawidzę angstów, ale mimo strat na estetyce mojego zeszytu - PODOBAŁO MI SIĘ.

Puchatego, słodkiego wena, żeby następny Twój fick kończył się czymś w stylu 'a później żyli długo i szczęśliwie' <3,
Veeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeees.

_________________

I still can’t forget you,
I still can’t trust everything.
Even today I can’t send you away like this...




Ostatnio zmieniony przez Vespergold dnia Nie Gru 11, 2011 11:36 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://vespergold.fbl.pl
Karin
Strefa VIP


Liczba postów : 58
Join date : 26/08/2011
Age : 27
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: [M] Dziesięć procent na deszcz   Nie Gru 11, 2011 11:30 pm

wiesz, że z k-popowym fandomem nie mam nic wspólnego, ale fik podobał mi się
tak ładnie i klarownie wszystko opisałaś, że nie było problemów przy czytaniu
motyw 10% fajny Very Happy

Cytat :
Gdy wchodzę do sali, czekasz na mnie z wynikami w ręce. Uśmiechasz się.
Boże...

Moja następna modlitwa jest o życie.

tutaj obudziła się nadzieja, że mimo wszystko będzie dobre zakończenie, ale potem BUM i kicha - smutne Crying
Powrót do góry Go down
http://www.lastfm.pl/user/Karin_Black
Anya
Złośliwiec | Kyo Owner


Liczba postów : 3098
Join date : 08/01/2010
Age : 22
Skąd : Kyoto

PisanieTemat: Re: [M] Dziesięć procent na deszcz   Pon Gru 12, 2011 4:27 am

Nie sprawia przyjemności. Nie ma szans, nawet, jeśli jestem sowim skurwielem bez serca.

Wiesz, jak mi napisałaś, że fick dla mnie, to pomyślałam, że to jednak będzie coś przyjemnego, i że nie wiem, wesołe jakieś będzie. A na pewno nie angstowe, nie aż tak. Zobaczyłam parring i już się do siebie szczerzyłam, równocześnie w takim szoku, że 'FICK DO WYSEP?'
A potem się okazało, że to 100% angstu.

No i przeczytałam. Trochę mnie na początku wkurzyło, że nie wiem, który jest narratorem i nie byłam w stanie sobie tego jednoznacznie wyobrazić, nawet, jeśli wiedziałam, który bardziej na narratora pasuje.

Pierwsze zdanie i już było mi smutno, bo wtedy okazało się, że to nie będzie takie miłe i przyjemne. Choć szczerze powiem, że przyszła mi do głowy ta cholerna prozopagnozja. Ale następne zdanie już odebrało mi nadzieję.
Coś ty w ogóle zrobiła z moją nadzieją, i czemu mi ją zabrałaś?

Początek mniej zapadł mi w pamięć, dopiero chyba od trzeciego akapitu włączyłam myślenie. Może dlatego, że właśnie trzeci akapit jako pierwszy mnie zabolał. Bo najpierw pomyślałam 'co za kretyni', potem wkurzyłam się, że JaeJin ich usprawiedliwia... A potem uświadomiłam sobie, że jestem w stanie ich zrozumieć. To chyba najbardziej zabolało.

Dobrze, że łza była jedna, nie samotna.
Czwarty akapit też bolał. Czwarty i piąty, pokazujące bezsilność. Straszna ta bezsilność, co? Jak się wie, że nic się nie może, choć mogłoby zrobić się wszystko. I jak to boli, i jak nie można tego pokazywać. I bezsilność, że mimo ukrywania, on i tak wie.

Cytat :
Zapach ulubionego szamponu miesza się z drażniącą wonią leków.
Cała sytuacja doskonale ujęta w jednym zdaniu. Możemy myśleć, że wszystko jest okej, ale coś i tak przypomni nam, że jednak nie jest.

Smutna jeszcze bardziej ta następna część. Obydwaj mają świadomość, co się dzieje. Ale nie zawsze mają siłe, by o tym rozmawiać. Cały motyw z procentami... Jakie to życie jest ulotne. Można je porównać do pogody... A i tak jest mniej przewidywalne, niż ten deszcz. Bezsilność sięga zenitu.

Cytat :
Nieistniejący Bóg chichocze.
To zdanie na podsumowanie tej części wydało mi się okrutnie prawdziwe.

A potem pojawia się nadzieja. I mimo, że wiem, że na pewno nic ona nie da... I tak jakoś nawet ja chwytam się jej kurczowo. A co dopiero musiał się jej chwycić JaeJin.
Bo przecież co mu pozostało, poza tą nadzieją? Nic. Bo już nawet wiarę stracił. Choć razem z nadzieją, wróciła do niego na ulotną chwilę.

Niszczy strasznie ta nadzieja. Boli chyba najbardziej w całym tekście.
W tym momencie zaczynam płakać. To znaczy, przy pisaniu, przy czytaniu mi się 'nie udało.'
Idź w cholerę. I weź sobie tę nadzieję, skoro ona i tak niszczy najbardziej.

Bo mimo tej nadziei, przecież wiedziałam, jakie będzie ostatnie zdanie.
No, przedostanie.
Ależ ty tu kopiesz człowieka. Ale to dobrze, inaczej to nie ma racji bytu. Nie mogłoby tam być nic więcej. Zupełnie nic. W jednym zdaniu musiały znaleźć się wszystkie odczucia.
Straszna pustka od tego zionie. Pustka, może lekkie otępienie.
Wszystko już stracił. Nie ma SeungHyuna, nie ma nadziei.
Bóg milczy. Boga też nie ma.

A w ogóle cała sprawa Boga i wiary w tym tekście...
Najbardziej chyba boli to
Cytat :
Jak Bóg - przestaniesz istnieć.
W pewnym momencie człowiek zatraca pewne rzeczy. Smutne, że musiał zatracić Boga i paradoksalnie go nie ma, choć jest. Po prostu chce się o nim zapomnieć.

Okrutne. To wszystko. Życie. I smutne.

No jasne, teraz pójdę sobie spać.
Jeb się.
Any

_________________

i'm unclean a libertine
and every time you vent your spleen
I seem to lose the power of speech
you're slipping slowly from my reach


fbl | last.fm | tumblr

Powrót do góry Go down
http://faint-drella.tumblr.com/
Sponsored content




PisanieTemat: Re: [M] Dziesięć procent na deszcz   Today at 11:06 pm

Powrót do góry Go down
 
[M] Dziesięć procent na deszcz
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
J-slash :: FanFiction :: PG-12-
Skocz do: