IndeksIndeks  FAQFAQ  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 [M][The GazettE] Oprócz deszczu jest jeszcze słońce

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Aguś
Pogo napierdalacz


Liczba postów : 68
Join date : 04/10/2011
Age : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: [M][The GazettE] Oprócz deszczu jest jeszcze słońce   Sro Cze 20, 2012 11:24 pm

.autor: Aguś
.tytuł: Oprócz deszczu jest jeszcze słońce.
.fandom: The GazettE
.pairing: Reita/Kai
.rating: +15
.ostrzeżenia: jakieś niecenzuralne słowo, które nie zostało zacenzurowane (bo i po co? xD)
.n/a: Pisane z myślą o tej Jedynej, że jest mimo wszystko.
Z dedykacją dla Enji, bo w końcu się doczekała na mój tekst~Cute. Zupełnie nie to co miało być, no ale mam nadzieję, że i tak spełnia wszystkie oczekiwania. Krótkie może kiedyś napiszę do tego jakiś prequel. Może. Kiedyś.
Nie, to nie oznacza, że wróciłam do czynnego pisania. Naprawdę nie.
Enjoy! Smile



Krople spadającego deszczu wsiąkają w wilgotny asfalt.
Chłodno ujmuję tę dłoń, zmieszany lekka ekscytacją.*



Późno listopadowa pogoda nie należała do najlepszych. Ciężkie krople deszczu odbijające się od ulic, samochodów czy ludzi, wszystko jakby powoli umierające. Tak po prostu. Dni przemijające jeden za drugim, niby niezauważenie, a jednak przygnębiające. Nie chciało się robić nic, jedynie zostać w ciepłym mieszkaniu z kubkiem gorącej kawy czy herbaty. Ewentualnie czegoś mocniejszego, szczególnie jeśli się było gwiazdą rock’a, której ostatnio wszystko się wali na głowę. Dosłownie wali.

Krople spadającego deszczu wraz z haustem wiatru wsiąkają zapach ziemi.
Obojętnie moja twarz odbija się w kałuży.


Akira uniósł głowę i zaczął z ciekawością przyglądać się sufitowi, na którym rozprzestrzeniała się ciemna plama. Z każdą sekundą coraz większa, coraz bardziej wyraźna. Początkowo mógł zrzucić do na alkohol – przywidzenia, halucynacje, czy nawet pijacki sen, jednak kiedy tylko z ów plamy coś kapnęło wprost na jego nos zerwał się jak oparzony, wypluwając z ust donośne przekleństwo.
- Kurwa mać! To już trzeci raz w tym miesiącu! Czy oni nigdy nie nauczą się, że krany się zakręca?!
Nie zważając na swój strój, a był to podkoszulek i czarno-różowe bokserki, basista wybiegł z mieszkania, nie trudząc się nawet zamykaniem drzwi i popędził schodami piętro wyżej.

Nawet, jeśli śmiejemy się razem deszcz zmywa wszystko z drogi…
Mój fałszywy uśmiech rozpływa się.


Kai zastygł z dłonią uniesioną tuż przy dzwonku, kiedy to drzwi gwałtownie otworzyły się, a z mieszkania wypadł nastroszony niczym chmura gradowa Reita. Spoglądał na nim przez chwilę, dopóki nie zniknął na schodach, po czym bezceremonialnie wszedł do mieszkania zamykając za sobą drzwi.
Ściągnął z siebie przemoczone buty i kurtkę, aby następnie udać się do łazienki po jakiś ręcznik, aby choć trochę ogarnąć włosy z których woda nadal leciała strumieniami. Kolejne kroki skierował do kuchni, aby przyrządzić zarówno sobie jak i swojemu basiście coś do picia.
Nie musiał na niego długo czekać. Ten pojawił się, mamrocząc pod nosem przekleństwa i będąc tym na tyle zaaferowanym, że nie zauważył lidera stojącego w progu kuchni. Dopiero cichy głos przywrócił go do rzeczywistości.

Bo myślę, że mogę żyć, by stawać się coraz silniejszym…
Dopóki nie będziemy śmiać się razem z tamtych dni.


- Coś się stało, Rei-kun? – Yutaka zapytał z delikatnym uśmiechem, podając drugiemu mężczyźnie szklankę z gorącą herbatą.
- Kai? Co ty tu robisz? – basista wykonał obrót niemalże o trzysta sześćdziesiąt stopni, aby spojrzeć na intruza.
- Stoję? Padało, kiedy byłem na mieście, a że samochód mi się rozkraczył to bliżej miałem do ciebie. Nie gniewasz się?
Przez chwilę między nimi panowała cisza niezakłócona niemalże niczym, do czasu kiedy błysk przeciął granatowe niebo a tuż po nim rozległ grzmot. Perkusista drgnął prawie niezauważalnie. Prawe, bo oczy Akiry to wychwyciły. Jak wszystko co było związane z ciemnowłosym.
- Przyszedłeś tylko dlatego, że było bliżej? Mogłeś przecież wezwać taksówkę.
- Ja… - głos Yutaki drgnął. – Tęskniłem za tobą.

Powoli wstrzymuję oddech.
Zamykam oczy i wzdycham.


- Kai.
- Akira… ja wiem, że źle zrobiłem. Ja… mogłem cię wtedy wysłuchać. Przepraszam. Nie chciałem tak zareagować.
- Kai…
- Wybaczysz mi to zachowanie? Ja… ja cię nadal kocham.
- Kai!
Lekko uniesiony głos basisty sprawił, że między mężczyznami po raz kolejny zapadła cisza. Blondyn podszedł do kochanka wyjmując z jego dłoni kubki z herbatą i odstawiając je na pobliską szafkę. Może i często nabijał sobie na niej siniaki, kiedy wędrował w nocy do łazienki czy kuchni, no ale można jej to przecież wybaczyć, przecież właśnie się przydała. Po raz pierwszy!
Suzuki dotknął opuszkami palców, zgrubiałymi od przesuwania po strunach, po policzku perkusisty. Delikatnie, jakby chciał się upewnisz, czy aby na pewno tu jest.
- Czy ci wybaczę? Już dawno to zrobiłem głupku. Czekałem przez te miesiące aż zrozumiesz, aż przyjdziesz.
- Czyli, że…
- Tak Yutaka. Kocham cię, nieważne co by się działo. Zawsze będę cię kochać.
Bo przecież po deszczu zawsze wychodzi słońce.

Rozpamiętuję ten dzień.
Zamykam tam twą dłoń w silnym uścisku.




*Girugamesh – Crying rain
Powrót do góry Go down
kasiula
Stały gość na afterparty


Liczba postów : 120
Join date : 06/06/2011
Age : 26
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: [M][The GazettE] Oprócz deszczu jest jeszcze słońce   Czw Cze 21, 2012 12:13 am

Po za kilkoma literówkami o innych błędach nie będę pisała gdyż sama popełniam ich mnóstwo pisząc to bardzo fajne. Ja też piszę takie typy opowiadań, ale nie będę ich tu publikowała gdyż tylko bym sobie obciachu narobiła hehe.
Powrót do góry Go down
 
[M][The GazettE] Oprócz deszczu jest jeszcze słońce
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
J-slash :: FanFiction :: PG-15-
Skocz do: